Il Sole 24 Ore z 20 bm. zamieszcza artykuł A. Cerretelli pt. “Powraca kwestia podatku europejskiego”, w którym autorka w kontekście zgłoszonej przez kanclerza Schuessela propozycji wprowadzenia podatku europejskiego od krótkoterminowych transakcji finansowych oraz przewozów lotniczych i morskich prezentuje stanowiska niektórych państw w tej kwestii oraz możliwe dziedziny, które mogłyby być objęte nowym podatkiem.
Według Cerretelli, choć inicjatywa austriackiego kanclerza wywołała już sprzeciw ze strony Wlk. Brytanii - ze względów zarówno ideologicznych (obrona suwerenności narodowej w oparciu o zasadę: “no taxation without representation”), jak i gospodarczych (w Wlk. Brytanii funkcjonuje największy rynek finansowy w Europie oraz znajdują się ważne lotniska i porty morskie) - to jednak jej zwolennikami powinny być Niemcy, których obecna kanclerz - Merkel składała już w tym względzie jednoznacznie pozytywne deklaracje, oraz Francja, chociaż z zastrzeżeniem wobec opodatkowania przewozów lotniczych, z którego dochody prezydent Chirac wolałby przeznaczać na finansowanie pomocy rozwojowej. Zdaniem autorki, Francuzi byliby bardziej zainteresowani wprowadzeniem podatku europejskiego od transakcji finansowych lub w obszarze energii. Cerretelli ocenia, iż generalny podział na zwolenników i przeciwników podatku europejskiego przebiega między państwami Północy (zwolennicy) i państwami Południa (przeciwnicy). Pod znakiem zapytania stoi stanowisko nowych państw członkowskich, które w dłuższej perspektywie powinny być jednak przychylne podatkowi. Powołując się na polskiego dyplomatę, autorka stwierdza, iż obecnie nowi członkowie UE obawiają się łączenia tej kwestii z ich wejściem do strefy euro, przewidzianym w okresie 2009-2010. Debata na temat podatku europejskiego mogłaby bowiem niekorzystnie wpłynąć na popularność euro. Cerretelli podkreśla, iż wprowadzenie podatku europejskiego jest uzależnione od zgody wszystkich państw członkowskich, co oznacza, iż jakakolwiek bariera może się więc okazać nie do ominięcia. Można jednak zakładać, że w 2008-2009 r. Komisja Europejska przedstawi w ramach planowanej reformy finansowania Unii propozycje wprowadzenia podatku europejskiego, którym można by objąć - poza wyżej wymienionymi - także dochody przedsiębiorstw (pod warunkiem wcześniejszego porozumienia się ws. wspólnej podstawy naliczania podatku) czy też dochody ze sprzedaży wyrobów tytoniowych. Z pewnością natomiast należy wykluczyć możliwość bezpośredniego opodatkowania obywateli państw UE, co niewątpliwie musiałoby się zakończyć dezintegracją Unii ze względu na prawdopodobny rozmiar protestów społecznych.
Post a Comment